Matka Boska Stalagów

Była już prawie zima, lecz wiatr południowy dmuchał

i pachniał wstążkami dziewcząt. A był bliski drutom

bukowy las, a buki były podobne nutom.

Stamtąd wyszła do jeńca i powiedziała: — Posłuchaj!

Kładę ci dłonie na włosach, by miłosierdzie z odwagą

spleść w sercu twoim, ażebyś — czuły i mocny — wytrwał.

Ja jestem spokój twych nocy i walka dnia, i modlitwa,

i długi obłok złocisty — Matka Boska Stalagów1.

Znam wasze troski wszystkie i wszystko, co was zasmuca,