Serwus, madonna
Niechaj tam inni księgi piszą. Nawet
Niechaj im sława dźwięczy jak wieża studzwonna,
ja ksiąg pisać nie umiem, a nie dbam o sławę —
serwus1, madonna.
Przecie nie dla mnie spokój ksiąg lśniących wysoko
i wiosna też nie dla mnie, słońce i ruń2 wonna,
tylko noc, noc deszczowa i wiatr, i alkohol —
serwus, madonna.
Byli inni przede mną. Przyjdą inni po mnie,