Śmierć poety

Nie pomogły zastrzyki,

recenzje i pomniki

ni kwaśne mleko:

Przyszedł szarlatan1 — szuja,

opukał go, pobujał:

— Dementia praecox2.

Toż radość była w domu,

nareszcie koniec sromu3,

skończony kłopot!