Najprzód gwiazdy i róże,

potem stołek w cenzurze9

sprzedajny pisarz!

Tak to nadobne10 grono

radziło unisono

w śmiertelnej sali.

A że lico miał bladsze,

orzekli: — Pewnie nadszedł

koniec kanalii.

Zapachniały zefiry11,