— Basieńko kochana... — zaczął mówić z trudem. — Twoja mamusia... Och, jaki Basia ma śliczny płaszczyk! A jakie włoski...

— Jak chłopczyk! — oświadczyła z powagą dziewczynka. — Mamusia mi obcięła.

— Tak, tak...

Pochylił się nad nią i otoczył ramieniem.

— Posłuchaj, Basieńko... Twoja mamusia odeszła...

— Ale zaraz przyjdzie?

— Nie, maleńka. Już nie przyjdzie...

— Czemu nie przyjdzie? Ja chcę spać!

— Bo twoja mamusia poszła daleko, bardzo daleko...

— Czemu daleko? Gdzie to jest: daleko?