— Jeden młody, z przedziałkiem, a drugi starszy i strasznie zły. Tego starszego to ja znam, bo grał wtedy, kiedy wystawiali pana komedię. Walicki się nazywa. Przyprowadzili dziecko i ten starszy mówił, że pan o wszystkim wie i że to bardzo nieładnie, że pan nie czekał na dworcu. Co ja miałem robić? Ten starszy zgrzytał zębami i powiedział, że mnie udusi, jeżeli małej nie wezmę i nie dam jej jeść. Przez godzinę tu siedzieli, a ten stary pilnował, żeby z dzieckiem było wszystko w porządku. Mówił, że się pan bardzo ucieszy, bo to wyjątkowo dobra dziewczynka, a pan jest jej wujem.
— Że ja jestem wujem? — zduszonym głosem rzekł pan Olszowski. — I ty, czorcie, uwierzyłeś w to wszystko?
— Czemu nie miałem wierzyć? — sennym głosem odpowiedział Michaś. — Chciałem ją położyć na dwóch fotelach, ale ten stary zaczął krzyczeć na cały dom, że pan może spać na fotelach, ale ona musi w łóżku, bo to delikatne dziecko.
Pan Olszowski chwycił się obiema rękami za głowę.
— Idź spać! — krzyknął. — Jutro o tym pogadamy!
Polecenie było spóźnione, bo Michaś już spał, stojąc. Usłyszawszy rozkaz, resztką przytomności zaczął iść przed siebie.
— Uważaj, szafa! Nie tędy, wstrętny chłopcze...
Michaś jak lunatyk89 minął mebel i trafił w drzwi.
„Na poduszkę siedmiu braci śpiących!”— jak mówi Dickens90. Jeszcze się nie położył, a już spał.
Znakomity autor przedstawiał widok godny pożałowania. Otumanionym91 wzrokiem patrzył na śpiącą dziewczynkę i usiłował myśleć, co zrobić z tym fantem92. Jakiś zwariowany aktor przyprowadził mu dziecko. Albo się pomylił, albo uczynił nierozumny żart. Wszystko to się, oczywiście, wyjaśni, ale dopiero jutro. Lecz co robić w tej chwili? Należałoby pójść spać — pan Olszowski jednak mniemał93 słusznie, że oka nie zmruży. Różni ludzie różne rzeczy znajdowali we własnych łóżkach, ale jest to rzecz niesłychana, aby we własnym łóżku znaleźć jakieś nieznane dziecko. Spojrzał na nie pochmurnie i usiłował przypomnieć sobie, czy go gdzieś przypadkiem nie widział. Nie, nie mógł widzieć, byłby je bowiem pamiętał. Dziecko jest śliczne. Rozchyliło usteczka i śpi cudownie spokojnie.