— Nad czym rozmyślasz?

Osioł obejrzał ich uważnie i stał się mniej mrukliwy.

— Czy wy jesteście ludzie? — zapytał.

— Przecie widzisz, więc dlaczego pytasz?

— Widzę, ale pytam, bo chociaż chodzicie na dwóch nogach, mało jednak podobni jesteście do ludzi. Przy tym, chociaż jestem niezmiernie mądry, nie mogę zrozumieć, dlaczego przede mną stoi jeden tylko, a ja widzę dwóch? Ilu was jest właściwie?

— Dwóch!

— Jak to może być? Jeden jest zupełnie taki sam jak drugi. Stroicie jakieś psie figle, ale ja się nie dam otumanić. Albo też w tym wszystkim jest jakaś głęboka tajemnica... Czy to tajemnica?

— Tak jest! — odrzekł Placek. — Jest nas dwóch, ale jest jeden. Gdybyśmy chcieli, toby nas było czterech, ale nie chcemy.

— Bardzo słusznie, nawet dwóch to już za wiele. Ja jestem jeden!

— To także za wiele — rzekł Jacek. — Czy nad tym rozmyślasz, żeby z jednego osła zrobić dwa osły?