— Czy tobie słabo, moje dziecko?

— Nie — odrzekła Irenka. — Tylko mi jakoś dziwnie.

— Nie przywykłaś do górskiego powietrza. A może ty masz słabe serce?

— Coś mi się zdaje, że bardzo słabe... Ale to nic... Czy to do mnie, proszę pani?

— Depesza jest do mnie, ale i do ciebie też. Pani Opolska...

— I co? I co?

— Pani Opolska prosi, abyś u mnie zaczekała kilka dni, a ona...

— Przyjedzie?

— Nie wiem. Zapowiada długi list.

— Dzięki Bogu, dzięki Bogu!