— Nie odchodź ode mnie... Zanim ktoś przyjdzie, już mnie nie będzie... Zbyt długo żyłem i zabierałem zbyt długo miejsce na bożej ziemi... Miło jest umierać pod lipami... Co to tak szumi?
— To pszczoły...
— Dobre i poczciwe pszczoły. Czy ja ci nie ciążę, Irenko?
Dziewczyna nie odpowiadała, bo nie mogła złapać oddechu. Oczy jej napełniły się łzami, które ciężko zaczęły padać na jego twarz, białą jak ściana domku.
— Rosa pada... Rorate coeli22... Czy to już noc?
— Nie jeszcze...
— Ach, to moja lampa zagasła... Czy mnie słyszysz?
— Słyszę...
Serdeczny płacz wstrząsnął nią nagle jak burza młodym drzewkiem.
— Bardzo cię kochałem... Bądź zawsze dobra, dziecinko... Wariat jesteś, ale serce złote. Zostań już taka! Czasem cię zburczałem... Ale chyba mi przebaczysz...