— Mnie może pan dać wody...

Dzbanek jednakże był brzuchaty i mleka wystarczyło.

— Pan jest, jak mi się zdaje, dobrym człowiekiem — mówił Adaś przymilnie. — Niech pan przez jakiś czas nie zamyka drzwi. Tutaj się można udusić.

— Mogę nie zamykać... Usiądę na progu...

— A czy mógłby pan tamtemu człowiekowi dać pod głowę moją derkę?

— A ty czym się okryjesz?

— Ja jestem młody.

— Jak chcesz...

Francuz westchnął głośno.

— Dziękuję... — szepnął. — Bardzo dziękuję...