— I to zabezpieczyli.
Do metalowej klapy przymocowano skobel. Wielka patentowa kłódka wskazywała, iż komuś wyraźnie zależy na tym, aby tu nikt niepożądany nie zaglądał.
— Co wobec tego robić? Jak dostać się do stacji?
— Czy nie można tam iść piechotą? — podsunęła Daisy.
— Nie. Zapanowało milczenie.
— Może stacja jest w ogóle nieczynna? — podjęła Daisy.
— Wątpię. Zamknięcie zostało świeżo wmontowane. Trudno mi się połapać, w jakim celu. Kto niepowołany chciałby dostać się do tej stacji?
— Jak to kto? My — roześmiała się Daisy.
— Ale kto by to mógł przewidzieć? — zauważył Kruk niepewnie.
— Wszystko jest zagadkowe — zastanowił się Dean. — Wiem jedno: że na razie nic tu nie wskóramy. Ale tym bardziej trzeba skontaktować się z Lunowem.