Podeszli w milczeniu do biurka. Kurz był tu miejscami starty, jakby ktoś niedawno przebywał w tej sali i siedział przy biurku.
Osłabiona upływem krwi i porażeniem elektrycznym Daisy usiadła w fotelu i jedną ręką usiłowała otworzyć szufladę. Dean pośpieszył rannej dziewczynie z pomocą. Szuflada nie była zamknięta i na jej dnie leżał gruby foliał oprawiony w płótno.
Roche wyjął księgę i położył na biurku. Cztery głowy pochyliły się w zaciekawieniu. Ostrożnie, jakby z namaszczeniem, Daisy odwróciła okładkę. Na zżółkłej karcie tytułowej widniał napis:
TAJNA KRONIKA RZĄDOWA CELESTII
Tom czwarty
Od 23 lipca 2297 r. (6 rok prezydentury Bernarda Morgana) do… dalej widniało puste miejsce przeznaczone do wypełnienia końcową datą.
A więc legendarne archiwum, o którym od niepamiętnych czasów krążyły fantastyczne opowieści, istniało naprawdę? Czyżby winda zawiozła ich w samo serce tej wielkiej tajemnicy, nad której rozwiązaniem trudził się przez całe życie William Horsedealer?
Drżącą ręką Daisy przewróciła kartę tytułową.
Długie wiersze nierównego, nieco nerwowego pisma:
23.07.2297 r.