— Znów zaczął pan zdanie od „niestety”. Uwziął się pan na mnie! — zawołał zniecierpliwiony filozof. — Ale ja tak łatwo pana stąd nie wypuszczę. Nie wymagam, żeby mi Pan wszystko wyjaśniał, ale umówmy się tak: ja będę panu zadawał pytania, a pan będzie mi odpowiadał tak lub nie, z tym iż proszę o niewprowadzanie mnie w błąd. Może pan, oczywiście, również odmówić odpowiedzi. Zgoda?
— Dobrze. Słucham pana.
— Czy słowo to usłyszał pan od kogoś? — padło pierwsze pytanie.
— Nie.
— Więc był to napis?
— Tak.
— Czy był to napis na przedmiocie, czy na papierze?
— Na papierze.
— Ciekawe — rzekł w zamyśleniu filozof. — Czy treść tego papieru ma dla Celestii dużą wagę? Bernard zawahał się. Obawa, aby nie powiedzieć za wiele, zamykała mu usta. Widząc, iż
Kruk nie kwapi się z odpowiedzią, Horsedealer zmienił pytanie: