— Czy treść papieru wiązała się z życiem Celestii? Czy też była… jak to określić? Czy była zupełnie oderwana od życia, zupełnie niezrozumiała dla nas, obca? Trudno to ująć, lecz chodzi mi o to, czy czasem nie odnosiła się do innego świata niż ten, który nas otacza? Hm… — uśmiechnął się Horsedealer widząc zdziwienie malujące się na twarzy Kruka. — Może moje pytanie wydaje się panu dziwaczne, że tak powiem: zbyt filozoficzne, ale muszę panu powiedzieć, że to wcale nie spekulacja filozoficzna, lecz rzeczywistość oparta na rzetelnych faktach.
— Nie rozumiem…
— Nic nie szkodzi — zaśmiał się filozof. — Na razie chcę, aby mi pan odpowiedział na moje pytanie, a może dużo się wyjaśni. Czasem rzeczywistość wydaje się nam niezrozumiała i dziwaczna, bo patrzymy na nią tylko pod jednym, niezbyt dogodnym kątem i to jeszcze przez zniekształcającą szybę. Lecz gdy będziemy mogli spojrzeć z wielu stron i bez zbytnich zniekształceń, to nie będzie ona taka znów dziwna i niezrozumiała. No, więc jak, młodzieńcze? Był to papier z tego, czy nie z tego świata? Dotyczył, czy nie dotyczył Celestii?
— Dotyczył Celestii.
— Czy w sensie dokumentalnym, czy aktualnym? — padło nowe pytanie.
— Aktualnym.
— To ciekawe… Chociaż… Horsedealer zamyślił się na chwilę.
— Pańskie wahania przy moim pytaniu dotyczącym wagi papieru zdają się wskazywać, iż znaczenie jego jest duże — powiedział wolno, dobierając słowa. — Może tu chodzi o miotacz?
Kruk zaczerwienił się z lekka i zmieszany odparł:
— Tego nie powiedziałem.