— Wideofony?
— Tak. Wideofony. Takie same”, jakie Summerson i Green mają w swych mieszkaniach na użytek wewnętrzny. Co się stało z tymi urządzeniami? Dlaczego zostały zdemontowane 97 lat temu, w czasie generalnego remontu naszego świata? Ten generalny remont wiązał się ze zniszczeniami powstałymi w wyniku zażartych walk o władzę. Mówiłem ci zresztą już o tym. Otóż w czasie tego remontu ówczesny zwycięski prezydent nakazał wymianę aparatów wideofonicznych w całej Celestii. Okazało się jednak wkrótce, że te nowe aparaty są tak skonstruowane, iż mogą być włączane bez wiedzy właściciela mieszkania. Inaczej mówiąc, miał to być jeszcze jeden środek kontroli życia mieszkańców naszego świata. Użytkownicy wideofonów wystąpili z ostrym protestem, a że byli to głównie „sprawicdliwcy”, ich urzędnicy i naukowcy oraz kupcy — prezydent musiał skapitulować. Nic ufano jednak wymianie aparatów i postanowiono całkowicie zlikwidować centralę widco-foniczną, ograniczając się do łączności telefonicznej.
— Mimo to podsłuch istnieje.
— No, cóż… „Sprawiedliwcy” potrafią się sami odpowiednio przed nim zabezpieczyć, a kontrola całego społeczeństwa leży w ich interesie. Wideofony zaś były dostępne tylko „wyższym sferom”. Tu kontrola godziła w ich interesy.
— Skąd pan to wszystko wie?
— Rosenthal zbierał materiały dotyczące owego generalnego remontu. Sam też interesowałem się tą sprawą…
Daleki krzyk, pełen bólu i rozpaczy, przerwał rozmowę.
— Co to? — zaniepokoił się Bernard.
— Mamy tu kilkoro chorych…
— Obłąkani? Filozof skinął głową.