Bruzdy na czole Summersona pogłębiły się, opanował jednak wzburzenie czując, że kłótnią do niczego nie doprowadzi.

— No, niech będzie. Słuchaj więc. Zbliżają się do nas szybkie ciała kosmiczne, które mogą spowodować katastrofę świata. Właściwości ich są tego rodzaju, że nasze dotychczasowe miotacze nie gwarantują bezpieczeństwa.

— To znaczy jakie?

— Co jakie?

— No jakie właściwości?

Prezydent nie mógł ukryć niezadowolenia.

— Są to ciała szybkie… które, przebiegając nawet obok Celestii, mogą nam zagrażać.

— W jaki sposób?

— Otóż tu tkwi istota zagadnienia. Ciała te posiadają dziwną cechę, nie spotykaną dotychczas. Jak wam to wytłumaczyć…

— Czyżby one — wtrącił Schneeberg — wysyłały…