rycerz ogromny przystaje i jabłko wyciąga na dłoni,

błękitne jak kropla nieba. Ona ku niemu płynie,

powietrze w krąg rozgarniając, co jak pod skrzydłem dzwoni.

Potem ich las zamyka. I tylko drzewa dojrzałe

tak samo stoją w głębinie, jakby najmocniej kochały.

2 grudnia 1942

Wina

Wśród drzew, co są jak płaskie, zielone motyle,

święty Jerzy cwałuje po czerwonej ścieżce

na koniu, co się wznosi, a za nimi w tyle