Po morzu, gdzie ryby jak jaskry

pryskały w górę i w głąb,

na korabiu32 z koralów jasnych

panieneczki błękitne się śmiały,

na skrętach srebrnych trąb

loki lotne jak obłoki kołysały

na przejrzystych muszelkach rąk.

Wyspy ciepłe kwitły jak żółw,

mewy szybkie, ostre jak igły

szyły ciszę, to ją cięły na pół