jak wstrzymany pęd obłoków we mnie wstąpią

i jak w rzece zamyślenia długiej

smoki białe w mym odbiciu się wykąpią.

I powrócę między ludzi w gniew i miłość

w kruchym ciele, w nieostrożnym, w szklanej trumnie,

tak poczekać w tym, co jest, i w tym, co było,

całą wieczność tak przeczekać, nim zrozumiem.

1 stycznia 1943

Obozy

Gdy na niebo wieczorne spienione gwiazdami