przed oczy stawiasz, aby twarze obie:

i ta odbita, i twoja prawdziwa,

były jak jeden ruch, co poukrywa

ziemię jak pożar i niebo jak jaśmin,

na które jedno serce jest małe i ciasne.

I pokochałeś jeszcze ziemię grozy

z ognistym śladem wielkich kroków bożych,

ziemię, gdzie bracia popieleją z tobą,

gdzie śmierć i wielkość jak dwa gromy obok

stoją u skroni i skrzydłami biją