Ballada morska

Po morzu, gdzie ryby jak jaskry

pryskały w górę i w głąb,

na korabiu1 z koralów jasnych

panieneczki błękitne się śmiały,

na skrętach srebrnych trąb

loki lotne jak obłoki kołysały

na przejrzystych muszelkach rąk.

Wyspy ciepłe kwitły jak żółw,

mewy szybkie, ostre jak igły