w muzyce białych iskier

łasice się prześlizną

jak snu puszyste listki.

Oszronią się w nim niedźwiedzie,

jasne od gwiazd polarnych,

i myszy się strumień przewiedzie

płynąc lawiną gwarną.

Aż napełniona mlecznie,

w sen się powoli zapadnie,

a czas melodyjnie osiądzie