wielość formy połączyć w miłość.

Więc się mienić będą i brunatnieć

w złotych formach dojrzałe oczy,

to obłoki będą dnem się toczyć,

dnem tych spojrzeń, by nie było łatwiej

snów od ludzi, kamieni od rąk

porozróżniać, a gradu od trąb.

A ten, który przeciw niemu zawoła

o swej sile i wstrząśnie owadem

wszechmałości — przejdzie w apostoła,