Chrystus

Przejść długim płaczem zapomnianych ścieżek

przez puste, krwawe wydmy słów i szorstkich spotkań,

spłynąć wykwitem płatków zmiodniałych na wiosnę

jak cisza biała, gęsta, miękką wonią słodka.

Przejść... gromnicami drzew odprawić święta,

krzyżami wonnych dni zasadzić puste drogi,

o łukach nieba, brudnych przechodniach pamiętać,

być przyjacielem smutnych i najcichszym bogiem.

I siać niepokój sumień w oczy — brudne szyby