zobaczysz mój ostatni, jak światło cichy — znak».

Kiedy się znów otwarła po snu oplocie ciasnym,

słońce nalane w ogród jak w wielką, płaską kadź

obrysowało drzewo, liście i korę jasną,

a na nim pył owoców. Na czasów złych rozstaju

drzewo ludzkich wyroków, dziwne drzewo rodzaju,

wiśniowe drzewo rosło, a słońce w kulki wisien

zamknęło krople pełne jego przelanej krwi,

którą tej nocy bat rozplusnął z jego ciała,

i drżały tak jak ziemi bolesne, żywe łzy