Do Pana Józefa w dniu imienin 1942 roku

To nic, że łzy narodu, że Niemcy i grypa,

że rak, że głód, że wojna, że kompleks Edypa,

że jęk, że narzekanie, że pomór i getto

i że chodzimy z pustą jak dziura kalettą1,

że meble połamane i szyby wybite

i że koniec tej wojny jest snem albo mitem,

że zimno jak cholera, że diabli nadali,

że «w gruzy» i że wszystko spod nóg się nam wali,

i że przeklęta ziemia i przeklęte miasto,