nad stawania się obłok mroczny?

Mostek wiotki, taki śpiewny, pomocny.

I nie grzmiące to nasze witanie,

nie olbrzymie, ale ręką, gdy dotkniesz,

jest jak deska dębowa od łez mokra,

która błyszczy się, tęga i dobra,

na kołyskę i na trumnę sposobna.

A i krzyż z niej strugać można, no i kostur,

co zieloną grzywę liści puści z wiosną.

Bo się wierzy, że milczenie to śpiewanie,