jak palą kraje w wielkim hymnie,

to nie zapomni czas narodu,

A Bóg jak płomień stanie przy mnie.

I wtedy, wtedy liść mi każdy

albo mi wróbel z nieba sfrunie

i jego głos — już głosem prawdy,

i poznam głos, poczuję: umiem.

I szmer ptaszęcy mi przypomni,

że znałem miłość, i obudzi

zdrętwiałe dłonie — jak łodygi,