i tabuny widowisk niosą przez sklepienia,
a każdy cień odciska nieobeschła ziemia.
O świcie przebudzeni ludzie wznoszą głowy
i wyglądając w pejzaż widzą ślad różowy
i stygmaty1 piór białych opadłe przez noc,
ręce wznoszą zdumieni i oddają snom
te zjawy żywe. Zbudzeni nie wierzą
i jak posągi u wrót ognia leżąc
śpiewają pieśni, wznoszą dym jak dłoń
i błogosławią Panu; młode kwiaty tną,