Obco mi niebo czarne i białe zawieszasz

nad czas samotny;

oceany z kamienia, w które się przemieniam

jak w lodach okręt.

Nad dniem ostatnim stawiasz mi długie, woskowe

świec rzędy,

które są stare drzewa, kiedy w portów brzegach

rżą argonauckie2 okręty.

Odbierz mi ziemię, miłość rozumną oderwij

i porwij