spośród umarłych rzeczy, gdzie dojrzewa wieczór
o woni morwy.
Daj mi konia, o Agni, z żółtych, strasznych płomieni
i białych,
bo oto spadam — owoc w grób ziemi pod sobą
dojrzały.
3 grudzień 1940 r.
Pieśń o ciemności
Sny leżą na mnie warując milczenia
jak lwy z pomników co warują śmierci