czymże ty jesteś i co niesiesz w sobie,

że jesteś na człowieku jak wieniec na grobie

i rodzisz tylko bezgłowe kamienie

i sen, gdzie nie śniąc

nie odwalone jesteś gromów brzemię

i martwą pieśnią.

Sen, sen upiorów, gdzie na kwiatach leżą

ludzie ciosem znużenia padli przed wieczerzą,

ludzie u stołów pańskich siadający, którzy

szable splatają w dole, a kwiaty na górze.