Nic nie widzący, w nikogo wpatrzeni,

wielcy na krzywdę ludzką, mali na cierpienie.

Upadający — przez ciało chcąc stanąć

i żagwią5 wznieść pomniki, żagwią umaczaną

w ciałach tych, co nie wierząc — nie wiedzą i proszą

i których tylko potem anioły podnoszą

jak liść jesienny w baśni i prostując bożą

ręką — tak ukołyszą, aż w Bogu odtworzą.

A ci jak huragany wszczęte wianiem płaszcza

są, choć przez grozę, silni, gdzie armaty paszcza,