Wąski strumień, wąż roślinny,

ziemię jeszcze raz obejmie,

czas jak obraz z nieba zdejmie,

taki płynny.

Dzbany mleka — ciała żywe

jakże krzepko łączy w owoc

strop wysoki ponad głową,

chóry lasów tkliwe.

Dana ci ta glina giętka,

oczy z ognia i rozumne