i jak pług dzieląca ręka;
posąg sczynisz nią czy trumnę?
W blasku cały postawiony,
nim rozróżnisz blask wszechrzeczy,
z mdłego7 ciała cię uleczy
nienawistny, przesądzony.
A mieć ciało, duszę jako
słup żelaza — to nie znaczy
przejść jak po szkle — po rozpaczy,
ale niebo unieść ptakom,