zapatrzonych na brzegu. Jeszcze trawy długie,

jeszcze jaskółki przetną i zważą powietrze

maleńkim ruchem skrzydeł. Jeszcze westchnie przestrzeń.

Kończy się ciemna rzeka i zapada czas.

9 VII 1942 r.

[Śnieg jak wieko żelazne...]

Śnieg jak wieko żelazne na oczy opadnie.

O! wy bracia w milczeniu moi — niedorośli.

I Bóg mnie nie przypomni, ani mnie odgadnie

z nagrobka przechodzący, aż w tysiącznej wiośnie