Pokój jest stary, cichy, staroświecki

(wiszą portrety jakichś znanych twarzy,

na który widok serce w piersi tłucze

i których oczy wrzątkiem serce parzą).

Cicho brzęczące stare fortepiany

grają dostojnie, cicho i powoli,

a po portretach w ścianę wprasowanych

łzy kapią szare...

łzami serce boli...

Pod wieczór świece się palą w lichtarzach,