Krajobraz zimowy

Noc. Para bucha z pysków srebrnych koni.

Przed karczmą zapalono. Dzwonki gwiazd

są z daleka, a drzewa jak kroki pogoni.

Mijamy baszty ostów jak ostrokół1 miast

rzeźbiony w gotyk śniegu, śnieg padając dzwoni,

topią się gwiazdy w nierozważny czas.

A niebo, co podobne do białej jabłoni

rozkwitającej, z wolna ciche pióro roni

w misę ziemi dymiącą od krwi i pożogi.