w przestrzeń wydętą i ślepą,

spadały księżyce na płask

do dna stopionego w srebro.

Śpiewały ryby skrzydlate

pieśni przejrzyste i szklane,

kiedy w wyblakłe rano

okręt upływał nad światem.

Oto legenda marzeń,

śmiesznych ptaków ze snów.

Nocą to tylko żeglarze