Lodowisko

Gdzie stanę, widzę słup powietrza,

od tych oddechów złych zamarzły,

w którym spojrzenia chłodne gwiazdy

i ta mijania trwoga wieczna.

Straszne, strzaskane ludzkie wozy,

ciała bez sumień, ciemne węże,

gdzie się odwrócę, za mną prężą

— w zwierciadle lodu — oczy grozy.

I zanim słowo płomieniste