jeszcze oczy świtem mokre

do gwiazd składał jak do ran,

do gwiazd bladych.

Trąbka srebrna, ciała łuk.

Tonął strzelec w złoty puch,

tonął w olchach i w dębinie,

pozostawił cień dziewczynie,

w domu cień zostawił.

*

Jakże będę z cieniem twoim