jedne w drugie wplecione, czyn pociąga czyn.

I noc. A z nocy tej jak gdyby nikt nie wołał

nawet o łaskę, odpuszczenie win.

O spłyń, aniołem spłyń i od konania

z myślą od głowy odciętą przez bat

oczyść. I przywróć nam moc pokochania,

sosnowy, prosty dom i potok żywych lat.

O ziemio, ziemio moja, powróć w nasze serca

czystym imieniem, rozwiąż skamieniały czas.

Od ciał zabitych, ciał morderców,