jak w podświadomość odnosisz zmniejszony krajobraz.

Tam

dziewczyna o włosach ze spalonej słomy

wije ciemność do fletu kołującą jak kobra

i stoją nad twym grobem jerycha zwalone — jak gromy.

Tam — ach, jak pięknie tańczą jej nogi płynące krwią,

tam — ach, jak pięknie jej oczy zgniłych topielic,

a skry niebiesko biegną od rozdartych jelit,

tylko ze zgrozy koty przybite do dachów drżą.

To muza nadobnych wierszy. Staje cieniem jej czarny upiór