od jawy i od snu.

Odchodzą drzewa, deszcz na szybach

i krąży echa huk.

O, zostaw szary echa niewód,

gdy w ukos nieba płynie Bóg.

To jesień Anno, Anno, niebo

pęka. Napina orion1 łuk.

To jęczy w nieba wbity pałąk,

złamany wiatru maszt,

to, Anno, serca trzask jak gałąź