ulewy głów obciętych,

strąć nieba płaską dłoń,

Ty ze wszystkiego — święty.

Ale mi czyny wytłomacz,

ziemi ziejący orkan,

bo nic, że po klęsce jej depczę

jak po krzemiennych toporkach

ludzi, co nigdy nie rosnąc,

o ściany jaskiń miecz ostrzą.

Ale wytłomacz mi tych,