Romantyczność

Zgliszcza. Takie już prawo wyrastać z popiołów.

Wiatr rozrzuca kwiaty przejrzyste jak szkło.

Podaj ręce, kochana, które ku temu są,

by się zamykać jak koło.

O lasy niewidzialne, knieje, co się chylą,

i oddech ich na ustach, i u powiek szept:

Wiesz, miła — po tych gruzach, co przerosły gniew,

będziemy duchów chwilą.

O, bo słychać muzyki i nie takie,