które we fletni grajek przynosi i gra,

to od tarcia skrzydeł, to gdy po rzece kra,

które dopiero kończą się ptakiem.

Nie trzeba śnić, aby ujrzeć płomień w obłoku,

a gdy zobaczysz dłonie bez ramion — też nie sen.

Krążenie jak poczynanie i łuny pęd

i widać tak wyraźnie jak twarz w potoku.

Takie już prawo nam rosnąć czy ginąć,

sok wprowadzać w spalone łodyżki ciał,

gdy przy nas duch. A ja widziałem: stał