i krople takie jasne, by koroną było

to, co jest nazywane za potęgę — miłość

i przez niedopełnianie pozostaje winą.

Spuśćcie rosę, niebiosa — kręgi żywe świateł

na głowy pochylone, by to, co jest mądrość,

nie odchylało na dół jak po płatku płatek

ludzi do głuchych studni i pożogi lądów.

Spuśćcie rosę, niebiosa, aby elementy2,

które są ku świętości, uczyniły świętym

i podsycane duchów płomieniem, powstały