i zamkniemy w rąk brązowych kleszczach

kraj błękitny, gdzie gwiazda mieszka».

Ale śmieli się chłopcy białemi —

jak orzechy wyłuskane — zębami:

«Jakże płynąć chcesz, Tytanie, z nami

do tych bujnych jak burze ziemi,

kiedy my szukamy w nich dziewcząt —

jedwabnego jeziora pieszczot,

kiedy chcemy wydrzeć drogie kamienie

tęczom barwnym i zazdrosnym ziemiom?