V

Czesała Światłołuna włosy ciemne

przed zwierciadełkiem strzaskanym potoku,

zanurzała wąskie ręce głęboko,

ku swym oczom zielonych tajemnic,

które w wodzie się tliły i gasły

jakby z mroku utkane, a jasne.

Zeszły sarny do strumienia, wodę

tuląc miękko do wilgotnych twarzyczek,

przybliżały kosmaty policzek